Sektor cyberbezpieczeństwa obudził się w piątek rano z koszmarem, który ma konkretne imię – „Claude Mythos”. Nowy model sztucznej inteligencji opracowywany przez Anthropic, którego istnienie wyszło na jaw w wyniku wycieku danych, wywołał falę wyprzedaży akcji największych spółek branży. CrowdStrike stracił 6%, Palo Alto Networks 4,6%, Zscaler 4,7%, Fortinet 4%, Okta 4,26%, a Cloudflare 3,9%. Szerszy fundusz Global X Cybersecurity ETF spadł o 2,7%.

Wszystko zaczęło się od raportu magazynu „Fortune„, który ujawnił, że Anthropic testuje model AI o możliwościach większych niż jakikolwiek wcześniej wydany, a firma sama przyznaje, że stwarza on bezprecedensowe zagrożenia dla cyberbezpieczeństwa. Informacja nie miała trafić do opinii publicznej – opisy modelu zostały nieumyślnie zapisane w publicznie dostępnej i przeszukiwalnej pamięci podręcznej danych.

Wyciek, który wstrząsnął rynkiem
Projekt wpisu na blogu Anthropic, dostępny w niezabezpieczonym magazynie danych przed czwartkowym wieczorem, zdradził kluczowe szczegóły. Nowy model nosi nazwę „Claude Mythos”, a firma jest przekonana, że stwarza on bezprecedensowe zagrożenia w domenie cyberbezpieczeństwa.
Rzecznik Anthropic potwierdził skalę przełomu, nazywając nowy model „skokową zmianą w wydajności AI” oraz „najpotężniejszym, jaki do tej pory zbudowaliśmy”. Firma przekazała, że model jest obecnie testowany przez klientów posiadających wczesny dostęp.
CYNICZNYM OKIEM: Firma tworząca AI, które zagraża cyberbezpieczeństwu, dowiaduje się o wycieku własnych danych z magazynu Fortune. Ironia tak doskonała, że żaden algorytm by jej nie wymyślił.
Rynkowa panika ma jednak głębsze podłoże niż jeden wyciek. Akcje spółek zajmujących się bezpieczeństwem cyfrowym wraz z całym sektorem oprogramowania znajdują się pod rosnącą presją obaw, że narzędzia firm takich jak Anthropic czy OpenAI mogą zmniejszyć popyt na produkty tradycyjnych dostawców. Chodzi nie tylko o bezpośrednie zagrożenia, ale o fundamentalne przesunięcie w branży – jeśli AI potrafi łamać zabezpieczenia na nieznaną dotąd skalę, to dotychczasowe produkty ochronne mogą okazać się niewystarczające.
Inwestorzy obawiają się scenariusza, w którym nowe modele AI negatywnie wpłyną na wzrost, marże oraz siłę cenową tradycyjnych dostawców cyberbezpieczeństwa. To nie pierwsza fala zakłóceń wywołanych przez sztuczną inteligencję na giełdzie, ale skala piątkowej wyprzedaży pokazuje, że rynek traktuje te obawy coraz poważniej.
CYNICZNYM OKIEM: Branża cyberbezpieczeństwa latami sprzedawała strach przed hakerami. Teraz boi się, że AI zrobi to samo – tyle że lepiej, szybciej i bez faktur za odnowienie licencji.



