Amerykański sen o Wenezueli zderza się z rzeczywistością ropy

Trump próbuje przedstawić swój plan jako reindustrializację USA za granicą

Adrian Kosta
6 min czytania

Donald Trump znów gra wysoko – tym razem nie tweetami, lecz baryłkami. Plan odbudowy wenezuelskiego przemysłu naftowego za 100 miliardów dolarów miał być pokazem siły i dowodem, że Ameryka po raz kolejny przejmuje kontrolę nad strategicznymi surowcami. Jednak nawet jego lojalni rozmówcy z branży ropy i gazu zareagowali chłodno. Jak podsumował prezes ExxonMobil Darren Woods: „Venezuela is uninvestable”kraj jest nie do zainwestowania.

CYNICZNYM OKIEM: Trumpowi udało się to, co nie wychodziło nikomu od lat – połączyć amerykański kapitał z wenezuelską nieufnością i nazwać to „umową stulecia.”

Sala pełna miliarderów i złudzeń

Za zamkniętymi drzwiami w piątek Trump spotkał się z dwudziestką prezesów największych firm energetycznych. Ton przypominał bardziej przegląd wojsk niż negocjacje biznesowe. Prezydent grzmiał: „Jeśli nie wejdziecie w ten projekt, mam 25 innych, którzy to zrobią.”

Na papierze wyglądało to imponująco – setki miliardów dolarów, tysiące miejsc pracy i szybkie odblokowanie największych rezerw ropy na świecie. W praktyce – sceptycyzm i chłodny realizm. Wenezuela to kraj po dekadach nacjonalizacji, korupcji i sankcji, z infrastrukturą nadającą się raczej do muzeum niż do eksploatacji.

Darren Woods z ExxonMobil ostro przypomniał o dwóch wcześniejszych przypadkach wywłaszczenia przez Caracas. „Jak trwałe mają być te gwarancje finansowe? Jakie będą ramy prawne?” – pytał. Trump odpowiedział na swój sposób: „Macie pełne bezpieczeństwo. Nie rozmawiacie z Wenezuelą – tylko z nami.” Brzmiało to bardziej jak obietnica protekcji mafijnej niż umowa handlowa.

Niektórzy przedsiębiorcy, z natury oportuniści, starali się złapać wiatr w żagle. Harold Hamm z Continental Resources przyznał, że „projekt go ekscytuje”, ale dodał, że potrzebna będzie dekada inwestycji i cierpliwość. Bill Armstrong z Armstrong Oil & Gas porównał Wenezuelę do „West Palm Beach sprzed 50 lat – surowej, lecz obiecującej ziemi.” Byli też tacy, którzy dostrzegli w całym przedsięwzięciu groteskę: gdy szef ConocoPhillips przypomniał, że jego firma straciła 12 miliardów dolarów w Wenezueli, Trump rzucił: „Dobra ulga podatkowa.”

trump

CYNICZNYM OKIEM: Humoru mu nie brak – gorzej z pamięcią do faktów i rachunków międzynarodowych.

Chevron zostaje sam na placu

Z 20 obecnych firm tylko jedna – Chevron – złożyła realną deklarację. Wiceprezes Mark Nelson obiecał zwiększyć produkcję z 240 do 360 tysięcy baryłek dziennie w ciągu dwóch lat, o ile „pojawi się minimalna stabilność.” To niewielki krok, biorąc pod uwagę, że Wenezuela przed laty pompowała ponad 3 miliony baryłek dziennie.

Trump i jego sekretarz energii Chris Wright wciąż powtarzają, że osiągną „pełną niezależność Wenezueli spod reżimu” i „zmienią zachowanie tamtejszego rządu.” To brzmi jak misja cywilizacyjna w stylu lat 50. – uprzywilejowani Amerykanie wydobywają naftę, a w zamian uczą tubylców, jak prowadzić rachunkowość.

W tym samym tonie Trump argumentował: „Jeśli tego nie zrobimy, zrobią to Chiny albo Rosja.” To geopolityczny refren jego kadencji – zawsze chodzi o to, by ktoś nie ubiegł Ameryki w grze o cudze zasoby.

wenezuela

Wenezuelska ruina jako szansa. Optymizm bez pokrycia

Realny obraz? Kraj z największymi rezerwami ropy na świecie, ale też z systemem bankowym na kolanach, zardzewiałymi rurociągami i sprzętem, który pamięta czasy Chaveza. Nawet przy optymistycznym scenariuszu przywrócenie sensownego poziomu wydobycia potrwa dekadę i pochłonie dziesiątki miliardów dolarów – zanim pojawi się pierwszy realny zysk.

Tymczasem Trump próbuje przedstawić swój plan jako reindustrializację Ameryki za granicą. Dla niego Wenezuela to miejsce, gdzie można jednocześnie walczyć o demokrację i zarabiać na baryłkach. Dla branży – to pole minowe politycznych ryzyk i prawnych absurdów, w którym każda decyzja może skończyć się pozwem, sankcją lub przejęciem majątku.

CYNICZNYM OKIEM: Trump widzi w Wenezueli amerykański Teksas na sterydach – tyle że zapomniał, że Teksas nigdy nie miał dwóch przewrotów w ciągu dekady.

Po spotkaniu Trump oświadczył, że „praktycznie dopiął umowę.” Ale gdy dziennikarze spytali o konkrety, Wright przyznał, że żadne porozumienie nie zostało podpisane. Atmosfera przypominała scenariusz znany z czasów jego prezydentury – efektowne zapowiedzi, brak kontraktów, a potem winni zawsze inni.

Blok wschodni? Sabotażyści z Wall Street? Liberalne media? Wybór oskarżonych jest długi. Ale świat energetyczny – twardy, korporacyjny, cyniczny – takich inscenizacji już nie kupuje. Dla koncernów ropa to rynek, nie misja polityczna.

W rzeczywistości żaden z globalnych gigantów nie zainwestuje miliardów w kraj, w którym prawo zmienia się z każdym dekretem, a jedynym gwarantem bezpieczeństwa jest ręka prezydenta USA. To zbyt gruby hazard nawet dla branży, która żyje z ryzyka.

Wenezuela mogłaby być ekonomicznym feniksem – ale dopóki jej odbudowa zaczyna się od stołu pokerowego w Białym Domu, a nie od reform lokalnych, pozostanie tylko pretekstem do kolejnych konferencji o „wolności” i kolejnych zysków dla amerykańskich konsultantów.

CYNICZNYM OKIEM: W tej historii każdy coś straci – poza politykami, którzy zyskają paliwo do własnej narracji. A ropa, jak to ropa, dalej płonie pod ziemią i czeka na kogoś rozsądniejszego.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.

Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *