Wielu wciąż wierzy, że Ameryka to kraj nieograniczonych możliwości, gdzie ciężka praca i odrobina szczęścia wystarczą, by wspiąć się na szczyt. Jednak pod powierzchnią tej narracji od lat narasta pęknięcie, które dziś zamienia się w przepaść. Najnowsze dane pokazują, że Stany Zjednoczone są krajem rekordowego bogactwa – i rekordowej nierówności. W rzeczywistości, jak zauważa Scott Bessent, nowy sekretarz skarbu, „10% najbogatszych Amerykanów posiada 88% wszystkich akcji. 88% rynku giełdowego.” To nie tylko liczby. To codzienność, w której połowa narodu żyje na kredyt, a druga połowa – na Wall Street.
Dwie Ameryki: elity na wakacjach, pracujący w kolejce po jedzenie. Statystyki, które bolą
Według danych Federal Reserve i Gallupa, 56-62% Amerykanów posiada jakiekolwiek akcje, ale ta własność jest iluzoryczna. 92% gospodarstw domowych z górnych 10% dochodów inwestuje w giełdę, podczas gdy wśród dolnych 50% ten odsetek spada do 31%.
Najbogatsze 1% kontroluje 44% wszystkich akcji i funduszy inwestycyjnych, a top 20% – aż 87% rynku. Co to oznacza? Że giełdowy boom, który podniósł statystyki majątkowe do rekordów, ominął większość społeczeństwa.
„Dolne 50% ma długi. Mają rachunki za karty kredytowe, wynajmują domy, mają kredyty samochodowe i musimy im zapewnić ulgę. Zdumiała mnie statystyka z zeszłego roku” – komentuje Bessent.
CYNICZNYM OKIEM: Amerykański sen? Bardziej przypomina amerykański leasing – połowa kraju śni o bogactwie, druga połowa śni o tym, by spłacić rachunki.
Lato 2024 roku obnażyło tę przepaść jak nigdy wcześniej. „Amerykanie odbyli więcej wakacji w Europie niż kiedykolwiek w historii” – zauważa Bessent. Ale to tylko połowa obrazu. „Więcej Amerykanów korzystało z banków żywności niż kiedykolwiek w historii.”
Co najbardziej zaskoczyło pracowników banków żywności? „Nie byli to ludzie, którzy stracili domy, nie byli to ludzie żyjący na ulicy. To były pracujące rodziny, które już nie mogły, wiesz, wydać stu dolarów w sklepie spożywczym. Ten koszyk artykułów spożywczych każdego tygodnia, brakowało im pięciu, sześciu, siedmiu rzeczy i przychodzili do banku żywności, żeby uzupełnić braki. Więc, wiesz, to nie jest wspaniała Ameryka.”
To nie jest anomalia, to nowa norma. Połowa Amerykanów żyje od wypłaty do wypłaty, a połowa z nich nie ma żadnych oszczędności. Pracujący biedni, którzy „regularnie brakuje 50-100 USD w sklepie spożywczym”, stali się nową twarzą kryzysu.
CYNICZNYM OKIEM: Ameryka 2025: jedni rezerwują stolik w Paryżu, drudzy rezerwują miejsce w kolejce po puszkę fasoli. Wszyscy są „klasą średnią” – według własnej definicji.
Strukturalne przyczyny: nierówność, która się utrwala
Nierówność majątkowa w USA nie jest nowym zjawiskiem, ale jej tempo wzrostu szokuje nawet ekonomistów. Top 1% Amerykanów ma dziś więcej majątku niż dolne 50% razem wzięte. W 2024 roku, jak podaje Bank Rezerwy Federalnej St. Louis, najbogatsze 10% gospodarstw domowych miało 67% całkowitego bogactwa, a dolne 50% – zaledwie 2,5%. Średni majątek najbogatszych to 6,9 mln dolarów na rodzinę, podczas gdy połowa kraju ma średnio 51 tys. dolarów.
Wzrost wartości akcji i nieruchomości napędza statystyki, ale większość Amerykanów nie ma do nich dostępu. „Bogactwo umożliwia wybór i stabilność. Uboższe gospodarstwa domowe mają większe problemy z zapewnieniem swoim dzieciom najlepszego odżywiania i edukacji. Ponadto osoby dorastające w mniej zamożnych gospodarstwach domowych mają mniejsze szanse na pobudzenie innowacji w danej dziedzinie lub rozpoczęcie udanych nowych przedsięwzięć. Zamożność ma również głęboki wpływ na zdrowie, pozostawiając najmniej zamożnych w naszym społeczeństwie znacznie bardziej narażonymi na przedwczesną śmierć i niepełnosprawność” – ostrzega raport GEOWEALTH-US.
To nie tylko problem finansowy, ale społeczny i zdrowotny. Nierówność podważa zaufanie do instytucji, napędza przestępczość i generuje pokolenia żyjące w biedzie.
Rasowe i klasowe pęknięcia
Nierówność majątkowa w USA to także kwestia rasy i pochodzenia. 61% białych rodzin posiada akcje, ale tylko 33,5% czarnych i 24% latynoskich. Średni portfel akcji białych rodzin to 50 750 dolarów, a czarnych i latynoskich – 15 000 dolarów. Biali kontrolują 90% wszystkich udziałów giełdowych, czarni – 1%, latynosi – mniej niż 0,5%.
W 2025 roku czarnoskóry Amerykanin zarabia średnio o 24% mniej niż biały, a latynos o 28% mniej. Bezrobocie wśród czarnych jest dwukrotnie wyższe niż wśród białych. To nie przypadek – to efekt dekad dyskryminacji w edukacji, zatrudnieniu i płacach.
CYNICZNYM OKIEM: W Ameryce wszyscy mają równe szanse. Tyle że niektórzy startują z własnym funduszem powierniczym, a inni – z długiem na karcie i kredytem na używanego Forda.
Dlaczego system nie działa?
Wzrost gospodarczy i rekordowe bogactwo nie przekładają się na poprawę życia większości społeczeństwa. „Stany Zjednoczone cieszą się bezprecedensowym dobrobytem. Do końca 2024 r. wartość netto amerykańskich gospodarstw domowych osiągnęła rekordowy poziom. Stopa bezrobocia utrzymuje się tuż powyżej historycznych minimów od trzech lat, a ogólny poziom zadłużenia gospodarstw domowych w stosunku do ich aktywów również zbliża się do rekordowo niskiego poziomu. Jednak nawet w kraju obfitości istnieją znaczące wady, które kształtują zarówno postrzeganie, jak i realia amerykańskiego życia” – pisze „New York Times”.
Wzrost cen mieszkań, inflacja, stagnacja płac, wysokie koszty opieki zdrowotnej i edukacji – to codzienność dla większości. Nawet ci, którzy „skorzystali” na wzroście wartości nieruchomości, nie mogą spieniężyć tych zysków bez utraty dachu nad głową. „Znaczna część tego wzrostu jest związana z tym, co eksperci finansowi nazywają „niepłynnymi aktywami” – takimi jak rosnące wartości domów i inwestycje w akcje – których nie można łatwo zamienić na gotówkę, aby pokryć rosnące rachunki i wydatki, które są znacznie wyższe niż kilka lat temu”.
Polityka podatkowa i deregulacja od lat faworyzują najbogatszych. Marginalna stawka podatku dla najbogatszych spadła z 70% w 1979 r. do 37% w 2021 r.. Programy socjalne łagodzą nierówności tylko częściowo, a większość z nich jest tymczasowa i łatwo je cofnąć.
Co można zrobić?
Bessent nie ma złudzeń: „Dane jednoznacznie wskazują na pilną potrzebę zmian politycznych, które mają na celu rozwiązanie problemu nierówności majątkowych i promowanie sprawiedliwości gospodarczej. Ekstremalna koncentracja bogactwa w rękach niewielkiego odsetka populacji nie jest zrównoważona i podważa samą strukturę sprawiedliwego i równego społeczeństwa.”
Propozycje są jasne:
- Progresywne podatki;
- Silniejsza sieć bezpieczeństwa socjalnego;
- Polityki wspierające uczciwe płace;
- Dostępne mieszkania.
„Obecna sytuacja jest nie do utrzymania, a fundamentalna zmiana w polityce gospodarczej jest konieczna, aby zbudować bardziej integracyjną i dostatnią przyszłość dla wszystkich Amerykanów.”
Rok 2025 to czas rekordowego bogactwa i rekordowej biedy. Ameryka jest bogatsza niż kiedykolwiek, ale coraz mniej ludzi czuje się jej beneficjentami. „Rekordowe wakacje w Europie, rekordowe liczby korzystających z banków żywności” – to nie jest kraj, który miał być „ziemią obiecaną” dla wszystkich.
Jeśli politycy nie podejmą odważnych decyzji, nierówność będzie się tylko pogłębiać. Amerykański sen? Dla wielu pozostanie snem na kredyt – z coraz wyższą ratą i coraz mniejszą szansą na spłatę.



