Federalna propozycja zmiany klasyfikacji marihuany w Stanach Zjednoczonych wywołała bezprecedensową falę publicznych odpowiedzi, a społeczny przekaz okazał się zaskakująco jednoznaczny. Naukowcy z Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa oraz Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego przeanalizowali ponad 40 tysięcy komentarzy przesłanych w odpowiedzi na proponowaną zmianę sposobu klasyfikacji konopi. Większość Amerykanów popiera usunięcie marihuany z Wykazu I, czyli najbardziej restrykcyjnej kategorii według prawa federalnego, a wielu uważa, że nawet przeniesienie do Wykazu III to wciąż za mało.
Komentarze zostały przesłane w 2024 roku, po tym jak Administracja ds. Egzekwowania Narkotyków zaproponowała zmianę klasyfikacji marihuany. Podczas 63-dniowego okna na zgłaszanie opinii publicznych 42 913 osób przesłało odpowiedzi za pośrednictwem federalnego portalu e-prawodawstwa, co uczyniło tę kolekcję największym jak dotąd zbiorem publicznych opinii na temat federalnej polityki dotyczącej marihuany. Zamiast czytać komentarze pojedynczo, naukowcy użyli otwartoźródłowego dużego modelu językowego, zweryfikowanego przez ludzi, aby na dużą skalę posortować tematy i argumenty.
Autor poleca: Rewolucja w USA: Już 80% obywateli żyje w stanach z legalną marihuaną
Skąd bierze się społeczne poparcie dla reformy?
Liczby mówią same za siebie i pokazują wyraźną asymetrię opinii. Około 28,9 procent komentujących poparło przejście do Wykazu III zgodnie z propozycją, kolejne 63,5 procent opowiedziało się za jeszcze szerszą reformą, podczas gdy tylko 6,7 procent sprzeciwiło się jakiejkolwiek zmianie. Przytłaczająca większość chciała więc reformy, w tym usunięcia marihuany z Wykazu I, a większość z tej grupy oczekiwała czegoś znacznie poważniejszego niż propozycja rządu federalnego.
Najsilniejsze poparcie często pochodziło od ludzi mówiących o prawdziwym życiu, a nie o ideologii politycznej. Niektórzy byli pacjentami, inni pracownikami służby zdrowia, a jeszcze inni właścicielami firm, a wielu opisywało marihuanę w kategoriach osobistych jako coś, co pomogło im medycznie lub zapewniło środki do życia. Jeden z popierających reformę napisał: „To legalny lek, uratował mi życie, a pracuję w branży medycznej”, co dobrze oddaje ton dominujący w analizowanym zbiorze opinii.
CYNICZNYM OKIEM: Rząd federalny zwołuje konsultacje społeczne, dostaje 40 tysięcy odpowiedzi i nadal porusza się tempem urzędniczego zegara słonecznego. Demokracja partycypacyjna w wydaniu, w którym partycypacja kończy się na wysłaniu maila.
Wśród osób popierających proponowane przeniesienie do Wykazu III najczęstszym powodem były korzyści terapeutyczne, a ponad połowa wskazała na przydatność marihuany w leczeniu. Inni skupili się na efektach ekonomicznych, w tym na tym, co reforma oznacza dla przedsiębiorstw i wpływów podatkowych stanów. Wielu twierdziło również, że jaśniejsze zasady federalne poprawią bezpieczeństwo i zmniejszą dezorientację w obrocie gospodarczym.

Dlaczego Wykaz III to dla wielu zbyt mało?
Najbardziej uderzającym wynikiem badania jest skala oczekiwań wobec rządu, które wykraczają poza obecną propozycję. Komentatorzy często wzywali do całkowitego usunięcia marihuany z wykazów, co wyeliminowałoby ją z federalnego systemu klasyfikacji narkotyków. Jak napisała jedna z osób, „marihuana jako całość powinna zostać wykreślona z wykazów, aby chronić tysiące firm, pacjentów i członków społeczności, którzy polegają na możliwości uprawy, ekstrakcji i spożywania konopi”.
Argumenty tej grupy układały się w trzy wyraźne nurty tematyczne. Niektórzy skupiali się na zastosowaniu terapeutycznym, inni na ekonomii, a ponad jedna czwarta wspomniała bezpośrednio o reformie prawa karnego, podczas gdy około jedna na pięć osób podniosła kwestie sprawiedliwości społecznej. Wskazywano przy tym na sposób, w jaki dotychczasowe przepisy dotyczące marihuany w nieproporcjonalny sposób zaszkodziły marginalizowanym społecznościom.
Główny autor badania John W. Ayers podsumował wymowę zebranych danych. „Zmiana klasyfikacji to znaczący pierwszy krok, ale publiczne zapisy pokazują, że Amerykanie chcą, aby polityka federalna poszła jeszcze dalej” – oświadczył naukowiec. Innym ważnym tematem badania jest poczucie wielu ludzi, że polityka federalna od lat pozostaje w tyle za rzeczywistością funkcjonującą już w wielu amerykańskich stanach.
CYNICZNYM OKIEM: Branża, która generuje miliardy dolarów podatków, wciąż formalnie znajduje się w jednej kategorii z heroiną. To nie polityka antynarkotykowa, to teatr absurdu z budżetem federalnym.
Współautor Ryan Vandrey, badacz marihuany z Johns Hopkins, zwraca uwagę na praktyczne konsekwencje obecnego stanu prawnego. „Dopóki marihuana podlega surowszej kontroli federalnej, badania pozostają trudniejsze niż powinny” – przekazał ekspert. Przeniesienie do Wykazu III umożliwiłoby prowadzenie większej liczby rodzajów badań i pozwoliłoby większej liczbie naukowców pracować nad wpływem marihuany na zdrowie.
Sprzeciw wobec reformy, choć znacznie mniejszy liczebnie, opierał się głównie na argumentach dotyczących zdrowia publicznego. Przeciwnicy obawiali się, że zmiana kategorii marihuany wprowadzi ludzi w błąd co do ryzyka, szczególnie w przypadku młodszych użytkowników. Jak napisał jeden z oponentów reformy: „Przeniesienie marihuany do kategorii leków o niskim ryzyku uzależnienia daje społeczeństwu fałszywe informacje o tym narkotyku”. W tej grupie obawy o zagrożenia zdrowotne pojawiały się powszechnie, a wielu wspominało również o uzależnieniu i ryzyku łatwiejszego dostępu dla dzieci.
Współautor Mark Dredze, informatyk z Johns Hopkins, podkreślił metodologiczne znaczenie badania. „Sztuczna inteligencja może zrewolucjonizować sposób, w jaki Amerykanie angażują się w naszą demokrację” – powiedział, wskazując, że narzędzia AI mogą pomóc rządom w bardziej sensownym przetwarzaniu dużych ilości opinii publicznych. Pełne badanie zostało opublikowane w czasopiśmie Addiction, a jego wymowa nie pozostawia większych wątpliwości: większość komentujących uznała, że marihuana nie powinna już znajdować się w Wykazie I, a rząd federalny porusza się zbyt ostrożnie wobec rzeczywistości kształtującej się w wielu stanach.



