Ameryka ma problem, o którym nie chce mówić. Cztery ataki to dowód

Strach przed byciem nazwanym rasistą okazuje się silniejszy niż strach przed bombą

Adrian Kosta
6 min czytania
USA terroryzm islam imigracja naturalizacja

W ciągu zaledwie kilku dni Stany Zjednoczone stały się areną czterech poważnych incydentów o podłożu islamistycznym, które łączy jeden wspólny mianownik – wszyscy sprawcy byli naturalizowanymi obywatelami USA lub dziećmi naturalizowanych imigrantów. To nie przypadkowa zbieżność, lecz wzorzec, którego ignorowanie kosztuje ludzkie życie.

W weekend, gdy prezydent Donald Trump uderzył w Iran, Ndiaga Diagne otworzył ogień w barze w Austin. Miał na sobie bluzę z napisem „Własność Allaha” nałożoną na koszulkę z flagą Iranu. Zabił trzy osoby i ranił ponad tuzin, zanim policja zastrzeliła go na miejscu. Diagne był obywatelem Senegalu – wjechał do USA w 2000 roku na wizie turystycznej i uzyskał obywatelstwo w 2013 roku. Trzynaście lat „amerykańskiego życia” zakończyło się masakrą.

usa (15)
Policja zatrzymała Emira Balata po tym, jak próbował zdetonować improwizowane urządzenie wybuchowe podczas kontrdemonstracji przeciwko skrajnie prawicowemu influencerowi Jake’owi Langowi, który 7 marca 2026 r. organizował antyislamską demonstrację przed rezydencją Gracie Mansion w Nowym Jorku. Julius Constantine Motal/AP Photo

Bomby w Nowym Jorku, strzelanina na uczelni, ciężarówka w synagogę

Siódmego marca w Nowym Jorku około 20 osób protestowało przeciwko islamowi przed Gracie Mansion – rezydencją burmistrza Zohrana Mamdaniego. Na kontrmanifestację przybyło około 125 osób. Wtedy 18-letni Emir Balat rzucił bombę, a nagrania sugerują, że krzyczał „Allahu Akbar”. Wideo pokazuje również, jak Balat odbiera drugi ładunek od Ibrahima Kayumiego. Jedynie dzięki bohaterstwu policjantów, którzy obezwładnili obu mężczyzn, oraz temu, że żaden z ładunków nie zdetonował, uniknięto tragedii.

Balat powiedział później policji słowa, które mrożą krew w żyłach: „To nie jest religia, która po prostu stoi, gdy ludzie mówią o błogosławionym imieniu proroka… My działamy!” Przysiągł też wierność Państwu Islamskiemu.

Kayumi zeznał z kolei, że był powiązany z ISIS, oglądał propagandę dżihadystów i to właśnie ISIS zainspirowało jego czyn. Rodzice Balata to naturalizowani obywatele z Turcji, rodzice Kayumiego – naturalizowani obywatele z Afganistanu.

CYNICZNYM OKIEM: Ameryka rozdaje obywatelstwa jak kupony rabatowe, a potem dziwi się, że ktoś przyszedł nie po wolność, lecz po zemstę. Proces naturalizacji to najwyraźniej formalność, nie weryfikacja.

W czwartek Mohamed Bailor Jalloh krzyknął „Allahu Akbar” i otworzył ogień podczas zajęć ROTC na Uniwersytecie Old Dominion. Zabił podpułkownika Brandona Shaha – emerytowanego oficera wojskowego prowadzącego zajęcia – i ranił dwie inne osoby. Jalloh został powstrzymany dopiero wtedy, gdy co najmniej jeden odważny student go zastrzelił. Sprawca był naturalizowanym obywatelem USA ze Sierra Leone i – co szokujące – był wcześniej skazany za wspieranie ISIS. Mimo to wciąż przebywał na wolności.

Tego samego dnia Ayman Ghazali wjechał ciężarówką wypełnioną materiałami wybuchowymi w żydowską synagogę w West Bloomfield w Michigan. W tamtejszym centrum wczesnej edukacji przebywało około 140 dzieci oraz personel. Ghazali opuścił pojazd z karabinem, doszło do wymiany ognia z uzbrojoną ochroną, która go zabiła. FBI uważa, że mężczyzna celowo zaatakował społeczność żydowską. Ghazali pochodził z Libanu, legalnie wjechał do USA w 2011 roku i uzyskał obywatelstwo w 2016 roku.

System imigracyjny, który produkuje zagrożenia

Z tej serii ataków płyną trzy wnioski, których nie sposób zignorować. Pierwszy dotyczy broni – sama broń nie jest problemem, problemem są źli ludzie, którzy ją posiadają, a ratunkiem okazują się ci dobrzy, którzy również są uzbrojeni. W każdym z opisanych przypadków to właśnie uzbrojeni obrońcy – policjanci, ochroniarze, studenci – ratowali sytuację.

Drugi wniosek jest bolesny dla amerykańskiego mitu o tyglu narodów. Nie wszystkie kultury okazują się kompatybilne z zachodnimi wartościami, a proces naturalizacji ewidentnie zawiódł, skoro „nowi Amerykanie” mordują swoich współobywateli. Republikanie w Kongresie postulują uchwalenie ustawy ułatwiającej denaturalizację i deportację osób wykazujących sympatie terrorystyczne.

Trzeci wniosek jest najtrudniejszy do wypowiedzenia w przestrzeni publicznej. Islamski terroryzm to problem systemowy – taki, o którym lewica konsekwentnie odmawia rozmowy. Ta sama lewica nie ma problemu z wykorzystywaniem pojedynczych incydentów jako dowodów na zagrożenie ze strony białej supremacji. Jednak gdy dochodzi do zamachu bombowego w Nowym Jorku, medialne „odwrócone dziennikarstwo” kreuje narrację, jakby to burmistrz Mamdani był zamierzonym celem – nie protestujący.

CYNICZNYM OKIEM: Strach przed byciem nazwanym rasistą okazuje się silniejszy niż strach przed bombą. Zachód woli chować głowę w piasek, byleby nikt nie napisał o nim nieprzychylnego tweeta.

Dobrowolna ślepota ma swoją cenę – i to konkretną. Wystarczy spojrzeć na Wielką Brytanię, gdzie urzędnicy przez lata tolerowali masowe wykorzystywanie dzieci, nie chcąc ryzykować oskarżeń o rasizm za ujawnienie, że sprawcami byli w dużej mierze pakistańscy muzułmanie. Cena milczenia okazała się niewyobrażalna.

Nieżyjący już komik Norm Macdonald w 2016 roku idealnie uchwycił ten paradoks w swoim poście na Twitterze: „Przeraża mnie myśl, że gdyby ISIS zdetonowało ładunek nuklearny i zabiło 50 milionów Amerykanów, wyobraźcie sobie tę falę nienawiści wobec pokojowo nastawionych muzułmanów.”

Islamofobia stała się bronią, którą wytacza się za każdym razem, gdy ktoś próbuje nazwać problem po imieniu i szukać rozwiązań. Tymczasem fakty są nieubłagane – cztery ataki w jednym tygodniu, czterech sprawców z obcych krajów, jedno wspólne hasło na ustach i jedno wspólne obywatelstwo w kieszeni. Ignorowanie tej rzeczywistości nie jest tolerancją. To zaproszenie do kolejnej tragedii.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.

Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

TAGI:
KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *