Sam Altman spędził we wtorek około czterech godzin na ławie świadków w federalnym Sądzie Okręgowym USA w Oakland, broniąc kontrowersyjnego przejścia OpenAI z modelu non-profit na strukturę komercyjną. Dyrektor generalny laboratorium sztucznej inteligencji odpierał punkt po punkcie zarzuty Elona Muska, który twierdzi, że Altman wraz z Gregiem Brockmanem „okradli organizację charytatywną”, dokonując jej restrukturyzacji. Stawka tego procesu jest astronomiczna: Musk domaga się usunięcia obu menedżerów z kierownictwa, ponad 150 miliardów dolarów odszkodowania oraz cofnięcia całej transformacji z 2019 roku, dziś silnie wspieranej przez Microsoft.
Proces wszedł właśnie w trzeci tydzień, a obie strony nie szczędzą sobie ciosów. Musk, który pomagał zakładać OpenAI w 2015 roku i opuścił zarząd w 2018 roku, oskarża dawnych współpracowników o zdradę pierwotnej misji opracowania bezpiecznej sztucznej inteligencji dla ludzkości – po tym, jak przekazał dziesiątki milionów dolarów na wczesne finansowanie. Zespół prawny Muska twierdzi, że wyłudzono od niego 38 milionów dolarów w formie darowizn, a następnie przekształcono współzałożycielskie laboratorium poprzez udzielenie Microsoftowi wyłącznej licencji na flagowy produkt. To zdaniem powoda zdradziło założycielską misję prowadzenia charytatywnej działalności otwartoźródłowej, która miała przeciwdziałać egzystencjalnym zagrożeniom ze strony sztucznej inteligencji nastawionej na zysk.

Walka o 90 procent udziałów i fuzja z Teslą
Altman zeznał ławie przysięgłych, że Musk od samego początku dążył do znacznej osobistej kontroli nad projektem. Wczesna propozycja zakładała przyznanie mu aż 90 procent udziałów w firmie – pomysł, który u Altmana wywołał, jak sam to ujął, „ogromny dyskomfort”. Musk we własnych zeznaniach utrzymywał co prawda, że proponował jedynie początkowy pakiet większościowy, który z czasem uległby rozwodnieniu wraz z napływem nowych inwestorów, ale Altman nie pozostawia złudzeń co do natury tych negocjacji.
Odrzucona została również sugestia Muska dotycząca fuzji OpenAI z Teslą. „Tesla musi służyć swoim klientom i sprzedawać samochody” – tłumaczył Altman, argumentując, że takie połączenie naruszyłoby niezależność laboratorium. W kluczowej kwestii przejścia na model komercyjny Altman zeznał, że Musk albo popierał ten ruch, albo mu się nie sprzeciwiał. Zapytany, czy Musk oponował przeciwko zmianie, odpowiedział krótko: „Wręcz przeciwnie”.
CYNICZNYM OKIEM: Człowiek, który chciał 90 procent organizacji charytatywnej, dziś wytacza proces o jej zdradę misji non-profit. Ironia tak gęsta, że można nią smarować chleb w stołówce dla bezdomnych.
Wymiana ciosów w sądzie miała moment niemal teatralny. Musk oświadczył wcześniej, że „nie można po prostu ukraść organizacji charytatywnej”. Altman, gdy przyszła jego kolej, odciął się celnie: „Nie, nie można jej ukraść, ale pan Musk próbował ją zabić”. Altman przedstawił obecny pozew jako podyktowany rozgoryczeniem – po tym, jak Musk uruchomił konkurencyjne laboratorium xAI, próbował podkupić badaczy OpenAI i, jak to ujął, zaangażował się w „ingerencję w interesy”.
Z zeznań wyłonił się obraz porzucenia. „Miałem o Elonie niesamowicie wysokie mniemanie i czułem się, jakby nas porzucił, nie dotrzymując obietnic” – powiedział Altman. „Zostaliśmy zostawieni na śmierć” – dodał, sugerując, że wycofanie wsparcia przez Muska realnie zagroziło istnieniu firmy. Przyznał, że dawny współzałożyciel był kluczowym darczyńcą, ale jednocześnie wyraził życzenie, by „przestał robić to, co robi tutaj, co w mojej opinii jest zazdrością, gdy stajemy się coraz bardziej skuteczni”. Według Altmana Musk przekazał jedynie 28 procent finansowania jednostki non-profit w latach 2015-2020 i nie wywiązał się z obietnicy przekazania miliarda dolarów.
Pucz w zarządzie, dziennik Brockmana i wycena na 852 miliardy
Niegdyś niedofinansowany startup, założony w 2015 roku, został niedawno wyceniony na zawrotne 852 miliardy dolarów po restrukturyzacji w 2025 roku jako korporacja pożytku publicznego. Ramię non-profit otrzymało 26 procent udziałów w jednostce komercyjnej w zamian za transfer własności intelektualnej, a Microsoft, który zainwestował 13 miliardów dolarów od 2019 roku, posiada obecnie 27 procent udziałów. Musk twierdzi, że Microsoft „metodycznie umocnił się” w OpenAI, pomagając zainicjować pucz z 2023 roku i przejąć radę nadzorczą.
Altman, odnosząc się do swojego chaotycznego usunięcia ze stanowiska przez ówczesny zarząd non-profit, opisał ten moment jako jeden z najboleśniejszych w swoim życiu. „Włożyłem w to ostatnie lata mojego życia. Patrzyłem, jak to wszystko ma zostać zniszczone… Byłem bardzo wściekły, zraniony i zdenerwowany. To było uczucie niesamowitej zdrady” – przyznał. Zauważył, że mógłby zarobić mnóstwo pieniędzy i mieć „znacznie łatwiejsze życie”, gdyby przeszedł do Microsoftu – opcję, którą wówczas zaoferował mu osobiście Satya Nadella, dyrektor generalny giganta z Redmond.
Powrót Altmana do firmy zaledwie kilka dni po zwolnieniu obwarowany był twardymi warunkami. Obejmowały one zwolnienie pierwotnego zarządu i zatwierdzenie nowego za zgodą Nadelli – co prawnik Muska, Steven Molo, naciskając na świadka, przedstawił jako dowód na rzeczywiste przejęcie kontroli przez Microsoft. Altman tłumaczył, że wrócił, bo „zależało mu na misji i ludziach” i uważał, że to ostatnia szansa na stworzenie laboratorium o unikalnej strukturze. Własny adwokat opisał ten wybór jako gotowość do „wbiegnięcia z powrotem do płonącego budynku, aby go uratować”.
Szczególnie niezręcznym epizodem procesu okazało się ujawnienie prywatnego dziennika Grega Brockmana, prowadzonego od 2010 roku. Setki stron osobistych zapisków zostały przedstawione jako dowód podczas jego zeszłotygodniowych zeznań. Wpisy z 2017 roku uchwyciły wewnętrzne rozterki Brockmana – napięcie między presją finansową a misją założycielską, niepewność co do roli i zamiarów Muska. Wpis oznaczony jako dowód nr 161, napisany przed i po kluczowym spotkaniu z Muskiem w listopadzie 2017 roku, ukazał założyciela pełnego ambicji, zwątpienia w siebie i pragnienia postąpienia właściwie. Co ciekawe, wpisy były pisane w stylu „łańcucha myśli”, który później zasłynął w modelach sztucznej inteligencji. Brockman opisał publiczne ujawnienie zapisków jako „bardzo bolesne”, ale dodał, że „nie ma tam niczego, czego by się wstydził”.
CYNICZNYM OKIEM: Prywatny dziennik miliardera staje się dowodem w procesie wartym 150 miliardów dolarów. Każdy nastolatek prowadzący pamiętnik powinien wziąć to sobie do serca – papier wszystko zniesie, ale tylko do czasu fazy ujawniania dowodów.
Toksyczna kultura, fiksacja na byciu dyrektorem i kariera polityczna
Adwokat Muska, Steven Molo, próbował systematycznie podważać wiarygodność Altmana – cytując wcześniejsze zeznania opisujące „toksyczną kulturę kłamstwa” w OpenAI oraz oświadczenia byłych dyrektorów. Altman przyznał, że zdarzały się sytuacje, w których nie powiedział całej prawdy i że słyszał, jak inni opisywali go jako kłamcę, jednocześnie uważając się za „uczciwego i godnego zaufania biznesmena”. Molo podkreślił też osobiste interesy finansowe świadka, w tym udział o wartości około 1,7 miliarda dolarów w Helion Energy, sugerując potencjalne konflikty interesów.
Szczególnie wymowny okazał się fragment podcastu z 2024 roku odtworzony w sądzie. Altman, zapytany, czy ufa sobie w kwestii władzy wiążącej się z byciem pierwszym, który opracuje Ogólną Sztuczną Inteligencję, przyznał wówczas, że choć zarząd miał prawną możliwość go zwolnić, „w praktyce to nie zadziałało”. Nazwał to „rodzajem porażki w zarządzaniu” – co prawnicy Muska potraktowali jako de facto przyznanie się do utrzymywania faktycznej kontroli nad radą non-profit.
Molo zacytował również e-mail od Brockmana i współzałożyciela Ilyi Sutskevera z okresu intensywnych negocjacji. „Nie rozumiemy, dlaczego tytuł CEO jest dla ciebie tak ważny. Twoje podawane powody się zmieniały i trudno naprawdę zrozumieć, co za tym stoi. Czy AGI jest twoją główną motywacją? Jak to się łączy z twoimi celami politycznymi?” – pisali. Altman wyjaśnił we wtorek lakonicznie: „W tamtym czasie myślałem o kandydowaniu na gubernatora” – co dorzuca do całej sprawy kolejną warstwę osobistych ambicji ukrytych pod sztandarem ratowania ludzkości.
Styl zarządzania Muska Altman ocenił jako destrukcyjny dla raczkującego laboratorium badawczego. „Nie sądzę, aby pan Musk rozumiał, jak finansować dobre laboratorium badawcze” – powiedział, dodając, że „zdemoralizował” on niektórych kluczowych badaczy, między innymi sugerując rankingowanie ich według osiągnięć. Według Altmana ludzie potrzebowali „bezpieczeństwa psychologicznego” i długich okresów czasu na rozwijanie pracy, czego model zarządzania znany z Tesli i SpaceX nie zapewniał. Reakcja na odejście Muska była zresztą mieszana – wprowadziła niestabilność, ale jednocześnie zapewniła „wzrost morale”.
Musk nie pozostał na sali sądowej podczas zeznań Altmana. Mowy końcowe spodziewane są w czwartek, a ława przysięgłych o charakterze doradczym może rozpocząć narady wkrótce potem – choć to sędzia ostatecznie zdecyduje o ewentualnych środkach zaradczych. Sprawa koncentruje się na fundamentalnym pytaniu: czy liderzy OpenAI naruszyli zasady powiernictwa charytatywnego, tworząc w 2019 roku komercyjną spółkę zależną w celu przyciągnięcia talentów i kapitału. OpenAI utrzymuje, że Musk był świadomy restrukturyzacji i popierał ją w tamtym czasie. Musk twierdzi, że przekształcenie wzbogaciło Altmana i Brockmana kosztem pierwotnej misji non-profit, a Microsoft był aktywnym wspólnikiem w naruszeniu powiernictwa charytatywnego, czemu Nadella stanowczo zaprzeczył w zeznaniach 11 maja.



