Alberta opuści Kanadę? 301 tysięcy podpisów wymusza referendum

Ruch separatystyczny twierdzi, że ma już dość głosów

Adrian Kosta
6 min czytania
Alberta opuści Kanadę? 301 tysięcy podpisów wymusza referendum

Grupa dążąca do uwolnienia Alberty spod władzy federalnej ogłosiła w poniedziałek, że złożyła niemal dwukrotność liczby podpisów wymaganych do wymuszenia referendum, które mogłoby się odbyć już w październiku. Uruchomienie głosowania wymaga 178 000 podpisów, a separatystyczna organizacja Stay Free Alberta twierdzi, że zgromadziła ich ponad 301 000. Podobnie jak w Stanach Zjednoczonych organizatorzy referendów zazwyczaj dążą do znacznego przekroczenia wymaganej liczby, aby przetrwać ewentualne zakwestionowanie ważności poszczególnych podpisów. Choć premier Alberty Danielle Smith sprzeciwia się niepodległości, zapewniła mieszkańców prowincji, że nie będzie próbowała udaremnić referendum, jeśli wymóg podpisów zostanie spełniony.

alberta
Na szczycie góry w Albercie zbierane są podpisy popierające referendum w sprawie niepodległości (źródło: Stay Free Alberta)

W poniedziałek lider grupy, Mitch Sylvestre, przybył z petycjami do biur wyborczych Alberty w Edmonton w konwoju składającym się z siedmiu ciężarówek. Świętując osiągnięcie, porównał je do ulubionego sportu Kanadyjczyków, mówiąc: „Ten dzień jest historyczny w dziejach Alberty” oraz „To pierwszy krok do kolejnego etapu – przeszliśmy trzecią rundę i jesteśmy teraz w finale Pucharu Stanleya”. Skala mobilizacji separatystów zaskoczyła nawet komentatorów krajowych, którzy do tej pory traktowali ruch jako margines politycznego krajobrazu prowincji.

Autor poleca: Secesja w sercu Kanady. Alberta zbiera podpisy za niepodległością

alberta 2

Pierwsze Narody i sąd jako hamulec

Dążenia niepodległościowe mogą w tym tygodniu napotkać poważną przeszkodę proceduralną. Sędzia może bowiem orzec w sprawie skargi przeciwko referendum złożonej przez grupę Pierwszych Narodów (First Nations), czyli ludności rdzennej, która nie jest Inuitami ani Metysami. Ich wyzwanie prawne koncentruje się na twierdzeniu, że niepodległość Alberty pozbawiłaby ich przywilejów wynikających z zawartych traktatów. Weryfikacja podpisów popierających referendum została wstrzymana do czasu podjęcia decyzji przez sąd.

Prawnik Stay Free Alberta, Jeff Rath, bagatelizuje te utrudnienia w rozmowie z CBC. Stwierdził, że „z naszego punktu widzenia, cokolwiek zrobi teraz sąd lub Elections Alberta, nie ma znaczenia”, ponieważ premier nie może zignorować ponad 300 000 podpisów. W jego ujęciu prawne potyczki mogą jedynie odsunąć w czasie nieuniknione, ale nie zmienią politycznej arytmetyki, jaką stworzyła rekordowa mobilizacja mieszkańców prowincji.

CYNICZNYM OKIEM: Najbogatsza prowincja Kanady odkrywa, że płaci za szczęście biedniejszych sąsiadów, i nagle przestaje jej smakować ten federalny obiad. Niepodległość brzmi szlachetnie, ale w tle zawsze szeleszczą banknoty z wpływów podatkowych.

Alberta znajduje się w niekorzystnym położeniu ze względu na kanadyjską politykę zwaną wyrównywaniem (Equalization). Według oficjalnego opisu rządu kanadyjskiego polityka ta „niweluje różnice fiskalne między prowincjami”, choć w praktyce stanowi mechanizm redystrybucji bogactwa. Odbywa się to poprzez rozdzielanie wpływów z podatków federalnych między prowincje w taki sposób, aby uboższe regiony otrzymywały więcej pieniędzy niż te lepiej prosperujące. Alberta jest bezsprzecznie najzamożniejszą prowincją Kanady w przeliczeniu na mieszkańca, co stawia ją w roli wiecznego płatnika netto i tym samym tworzy paliwo polityczne dla ruchu separatystycznego.

Alberta opuści Kanadę 301 tysięcy podpisów wymusza referendum (1)

Co dalej, jeśli zwycięży „tak”?

Zwycięstwo strony opowiadającej się za niepodległością w referendum nie zagwarantuje jeszcze faktycznego oderwania od Kanady. Z pewnością pojawią się kolejne wyzwania prawne, a także trudne negocjacje z rządem federalnym, które mogłyby być celowo spowolnione przez liderów Alberty niebędących entuzjastami odłączenia. Z tych i innych powodów niektórzy zwolennicy niepodległości z niepokojem obserwują, jak potoczy się głosowanie, bo dynamika kolejnych etapów jest znacznie mniej korzystna niż samo zebranie podpisów.

Sytuację dodatkowo komplikują równoległe pytania referendalne. Pisząc dla Brownstone Institute na początku tego roku, Bruce Pardy zwrócił uwagę na potencjalne sprzeczności wewnętrzne w wynikach. Wskazał, że jeśli wyborcy poprą niepodległość, ale jednocześnie opowiedzą się za prawem Alberty do wycofania się z programów federalnych przy zachowaniu finansowania federalnego, obie te rzeczy nie mogą się wydarzyć jednocześnie, ponieważ jedna wymaga, aby Alberta była prowincją, a druga wymaga, aby nią nie była. Każdy wynik referendum wymagający interpretacji nie jest jasny.

Alberta opuści Kanadę 301 tysięcy podpisów wymusza referendum (2)

CYNICZNYM OKIEM: Albertańczycy chcą jednocześnie odłączyć się od Kanady i nadal pobierać kanadyjskie pieniądze. Niepodległościowy rachunek przyniesiony do kuchni teściowej – z prośbą o wystawianie obiadów na własnym stole, ale nadal na koszt rodziny.

Aktywna jest również strona przeciwna, organizacja Forever Canadian, opowiadająca się za jednością państwa. Grupa zebrała ponad 400 000 podpisów pod petycją z pytaniem „Czy zgadzasz się, że Alberta powinna pozostać w Kanadzie?”, czyli faktycznie więcej niż separatystyczna konkurencja. Liczby te pokazują, że prowincja jest głęboko podzielona, a sondaże dodatkowo wskazują na trudną drogę dla zwolenników odłączenia, wykazując ogromne różnice między elektoratem Zjednoczonej Partii Konserwatywnej a Nowej Demokratycznej Partii.

Najbliższe miesiące zdecydują, czy ruch separatystyczny przekształci impet zbiórki podpisów w realny mandat polityczny. Sąd musi najpierw rozstrzygnąć skargę Pierwszych Narodów, Elections Alberta dokończyć weryfikację, a politycy w Edmonton zdecydować, jak ułożyć kartę do głosowania, by uniknąć interpretacyjnego chaosu opisanego przez Pardy’ego. Tymczasem mieszkańcy najbogatszej kanadyjskiej prowincji dostają historyczne narzędzie, którym mogą zachwiać układem federacji – albo skończy się to na efektownym geście protestu wobec polityki wyrównywania, której mają już wyraźnie dosyć. Październikowe referendum, jeśli faktycznie do niego dojdzie, będzie testem nie tylko dla Alberty, ale i dla całego kanadyjskiego modelu solidarności fiskalnej.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.

Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

TAGI:
KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *