Nowy najwyższy przywódca Iranu Modżtaba Chamenei nie pojawił się publicznie ani razu od początku wojny. Nie pokazał się w telewizji, nie rozpowszechniono żadnych aktualnych zdjęć z jego wizerunkiem. 56-letni ajatollah, który mógł zostać ranny w pierwszych dniach amerykańsko-izraelskich nalotów, komunikuje się ze światem wyłącznie za pośrednictwem pisemnych oświadczeń – a te dotyczą głównie zachęcania zagranicznych sił proxy do przyłączenia się do walki przeciwko USA i Izraelowi.
Irańskie media państwowe tłumaczą brak publicznych wystąpień trwającą nieustanną kampanią bombardowań oraz przejściem Republiki Islamskiej na tryb wojenny. Tymczasem CIA i Mossad mają rzekomo próbować ustalić miejsce pobytu i faktyczny status Chameneia.

Pochwały dla Hezbollahu i irackich duchownych
Po długim okresie względnego milczenia, w poniedziałek upubliczniono przesłanie Chameneia skierowane do Iraku. Jak podała irańska agencja ISNA, ajatollah „wyraził uznanie dla najwyższego autorytetu religijnego oraz narodu irackiego za ich jasne stanowisko wobec agresji na Iran i wsparcie dla naszego kraju”. Komunikat odnosił się do wielkiego ajatollaha Alego al-Sistaniego – rezydującego w Iraku, niezwykle czczonego duchownego szyickiego w regionie.
W środę Chamenei ponownie przerwał milczenie, tym razem chwaląc Hezbollah za przystąpienie do wojny przeciwko Izraelowi.
Pochwalił organizację za „wytrwałość, niezłomność i cierpliwość” w walce z „najbardziej bezwzględnymi wrogami świata islamskiego”.
Hezbollah wystrzeliwuje setki rakiet na północny i środkowy Izrael w obliczu rozwijającej się kampanii lądowej w południowym Libanie, podczas gdy Izrael bombarduje Bejrut z powietrza.
CYNICZNYM OKIEM: Przywódca kraju chwali sojuszników za odwagę i wytrwałość – z bezpiecznego bunkra, pisemnie, bez pokazywania twarzy. Przywództwo na odległość nabrało właśnie zupełnie nowego znaczenia.
Kontekst rodzinny dodaje sprawie dramaturgii. Jego 86-letni ojciec, były najwyższy przywódca, najwyraźniej w ogóle się nie ukrywał, kiedy zginął w ataku lotniczym pierwszego dnia operacji Epic Fury. Młodszy Chamenei wyciągnął z tego najoczywistszy wniosek.
Najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem jego nieobecności jest kierowanie wojną z głębokiego podziemnego bunkra lub odległej części kraju. Jednak analitycy zastanawiają się, dlaczego nie wygłosi choćby nagranego wcześniej przemówienia wideo, które dałoby światu dowód, że żyje i faktycznie zarządza krajem.
CYNICZNYM OKIEM: W epoce TikToka i streamingu na żywo najwyższy przywódca Iranu komunikuje się pisemnymi oświadczeniami. Albo jest ciężko ranny, albo po prostu nie ma zasięgu w bunkrze.
W praktyce najbardziej widocznym liderem w codziennych sprawach Iranu jest obecnie przewodniczący parlamentu Mohammad Bagher Ghalibaf, który przejął rolę publicznej twarzy reżimu. Pytanie, czy Modżtaba Chamenei faktycznie rządzi, czy jedynie firmuje decyzje podejmowane przez kogoś innego, pozostaje jedną z największych zagadek trwającego konfliktu.




