AI nie zabierze pracy? Tysiące zwolnionych mają inne zdanie

Cudowny moment historii czy dystopijny marketing?

Jarosław Szeląg
5 min czytania
Andreessen AI zatrudnienie produktywność rynek pracy.jpg

Współzałożyciel Netscape’a i jedna z najbardziej wpływowych postaci Doliny Krzemowej, Marc Andreessen, ogłosił na platformie X, że obawy o masową utratę pracy spowodowaną sztuczną inteligencją są „całkowicie fałszywe”. Więcej – przewiduje, że AI wywoła potężny boom na rynku pracy, a nie jego destrukcję. Teza ta brzmiałaby przekonująco, gdyby nie fakt, że w tle tych deklaracji piętrzą się kolejne fale zwolnień w sektorze technologicznym, a firmy wprost wskazują sztuczną inteligencję jako powód redukcji etatów.

Andreessen, współtwórca firmy venture capital Andreessen Horowitz (a16z) i jeden z głównych darczyńców amerykańskich firm z sektora krypto i AI, przedstawił swój argument w prostym równaniu: „AI = potężny skok produktywności = potężny skok popytu = potężny boom na rynku pracy. Patrzcie”. Na poparcie swojej tezy udostępnił raport Business Insider pokazujący gwałtowny wzrost ofert pracy w technologii w 2026 roku – ponad 67 000 stanowisk dla inżynierów oprogramowania, co stanowi dwukrotny wzrost względem 2023 roku.

Marc Andreessen

CYNICZNYM OKIEM: Miliarder inwestujący w AI mówi, że AI nie zabierze pracy. Producent papierosów pewnie też twierdzi, że palenie hartuje płuca – perspektywa czyni cuda.

Cudowny moment historii czy dystopijny marketing?

Andreessen od miesięcy konsekwentnie buduje narrację, w której sztuczna inteligencja jawi się nie jako zagrożenie, lecz jako zbawienie ludzkości. W swoim krótkim wystąpieniu wyraził przekonanie, że żyjemy w wyjątkowym momencie historii, w którym rozwój AI następuje dokładnie wtedy, gdy ludzka cywilizacja tego potrzebuje.

„Będziemy mieć AI i roboty precyzyjnie wtedy, gdy będziemy ich faktycznie potrzebować, przy kurczącej się populacji, aby uchronić gospodarkę przed rzeczywistym kurczeniem się” – argumentował.

Jego kluczowa teza opiera się na demografii. Spadek populacji i ograniczona imigracja sprawią, że ludzka praca stanie się coraz cenniejsza. AI ma przywrócić historyczne poziomy produktywności znane z okresu 1870-1930, wyzwalając innowacje i wzrost zatrudnienia netto zamiast wypierania pracowników.

Nawet w radykalnych scenariuszach Andreessen widzi same plusy. Gwałtowny wzrost produktywności miałby prowadzić do nadmiaru dóbr, załamania cen i ogromnego wzrostu realnego bogactwa – co według niego odpowiada „gigantycznym podwyżkom” dla każdego, przy jednoczesnym zwiększeniu przystępności systemów opieki społecznej.

Tymczasem tysiące tracą pracę przez AI

Optymizm Andreessena kontrastuje jednak z rzeczywistością, która rysuje się znacznie mniej różowo. 26 lutego firma Block Jacka Dorseya zwolniła 40 procent swojego personelu, przyspieszając wykorzystanie AI, w tym eksperymenty z agentami mającymi przejąć części zadań kadry zarządzającej średniego szczebla.

19 marca giełda kryptowalut Crypto.com ogłosiła 12-procentową redukcję zatrudnienia z powodu integracji AI, ostrzegając, że firmy, „które nie dokonają tego zwrotu natychmiast, upadną”. Oracle rzekomo zredukowało ostatnio do 30 000 miejsc pracy, powołując się na „szersze zmiany organizacyjne” związane z budową centrów danych AI.

MARA, przekształcająca swoją infrastrukturę wydobywczą Bitcoina na potrzeby sztucznej inteligencji, podobno zmniejszyła personel o 15 procent.

Marcowy raport o zatrudnieniu w USA również nie wspiera entuzjazmu Andreessena. Bezrobocie utrzymuje się na poziomie 4,3 procent, a liczba osób pozostających bez pracy przez 27 tygodni lub dłużej wzrosła w ciągu ostatniego roku o 322 000.

Reakcje w sieci były przewidywalnie ostre. Influencerka krypto WendyO odpowiedziała: „Powiedz to przeciętnemu Amerykaninowi z niższej klasy średniej, który nie może znaleźć pracy, albo konsumentowi, który nie może liczyć na przyzwoitą obsługę klienta”.

Tory Green, współzałożyciel io.net, argumentował bardziej dyplomatycznie – Andreessen może mieć rację w kwestii tworzenia miejsc pracy netto, ale tylko wtedy, gdy narzędzia AI będą szeroko dostępne, a nie zawłaszczone przez garstkę platform. To zastrzeżenie uderza w sedno problemu, którego Andreessen wygodnie nie porusza.

CYNICZNYM OKIEM: Andreessen widzi w AI cudowny moment historii. Czterdzieści procent zwolnionych pracowników Blocka zapewne też przeżywa cudowny moment – tyle że w kolejce po zasiłek, a nie na konferencji w Dolinie Krzemowej.

Nie sposób odmówić Andreessenowi pewnej logiki. Historycznie rewolucje technologiczne – od maszyny parowej po internet – rzeczywiście tworzyły więcej miejsc pracy niż niszczyły, choć okres przejściowy bywał brutalny dla całych pokoleń. Problem polega na tym, że człowiek, który ma bezpośredni finansowy interes w triumfie AI, niekoniecznie jest najbardziej wiarygodnym źródłem informacji o jej społecznych kosztach. Po dekadach niezwykle powolnych zmian technologicznych i niskiej rotacji miejsc pracy sztuczna inteligencja rzeczywiście może zmienić reguły gry. Pytanie, na które Andreessen woli nie odpowiadać, brzmi: dla kogo ta gra się zmieni na lepsze, a dla kogo stanie się nie do wygrania.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.

Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

TAGI:
KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *