Sztuczna inteligencja potrafi już streszczać wiadomości elektroniczne i planować spotkania, aby ułatwić pracę, jednak agenci AI idą o krok dalej, wykonując zadania samodzielnie, bez konieczności ingerencji człowieka. Działają jak młodsi członkowie zespołu, a nie jak zwykli asystenci, potrafiąc postępować zgodnie z instrukcjami, dostosowywać się do informacji zwrotnych i z czasem doskonalić swoje umiejętności. Jai Das, współzałożyciel i prezes Sapphire Ventures, firmy zarządzającej aktywami o wartości ponad 10 miliardów dolarów, przedstawił swoje przewidywania podczas poniedziałkowej konferencji AI Agent Conference w Nowym Jorku, oświadczając jak zacytowano w źródle, że „jesteśmy na wczesnym etapie rozwoju agentów AI”.
Wczesny status oznacza, że większość naprawdę potężnych systemów wciąż znajduje się w fazie eksperymentalnej, a podstawowe możliwości już istnieją, ale najlepsze praktyki są wypracowywane w czasie rzeczywistym. Das zastrzegł, że agenci AI wymagają obecnie obecności człowieka, czyli tak zwanego „human in the loop”, który sprawdza ich działania. Użytkownicy budują teraz agentów, którzy piszą kod, sprawdzają go i uruchamiają, a Das przewiduje, że z czasem ilość pracy wykonywanej przez ludzi przy pomocy agentów wzrośnie, w miarę jak technologia będzie udowadniać swoją skuteczność i budować zaufanie.

CYNICZNYM OKIEM: „Człowiek w pętli” brzmi jak zabezpieczenie, a w praktyce jest to ostatni rozdział instrukcji obsługi własnego zwolnienia. Każde nowe zaufanie do agenta to o jeden etat mniej w korporacji.
Analitycy finansowi pierwszą ofiarą rewolucji
Zawodem, w którym agenci AI szybko się rozwijają i mogą przejąć obowiązki, jest analiza finansowa. Agenci wykonują zadania takie jak kompilowanie danych i tworzenie modeli finansowych, potrafiąc pobierać informacje z wielu źródeł, czyścić je i strukturyzować, a następnie generować prognozy lub analizy scenariuszy, które normalnie zajęłyby analitykowi godziny lub dni. Das wskazał również na obsługę klienta i programowanie jako obszary, w których agenci AI radzą sobie doskonale, dodając, jak zacytowano w źródle, że „w agentach chodzi o wykonywanie zadań i pracę na poziomie człowieka”.
Prezes Sapphire Ventures stwierdził krótko, że „firmy będą musiały się dostosować”, co stanowi delikatne sformułowanie głębokiej zmiany w strukturze zatrudnienia w sektorze finansowym. Stanowiska, które przez dekady stanowiły pierwszy szczebel kariery w bankach inwestycyjnych i funduszach, mogą szybko utracić ekonomiczne uzasadnienie, a kompilowanie tabel oraz budowanie modeli przestaje być pracą wymagającą rocznych szkoleń wstępnych. Konsekwencje sięgną nie tylko działów analitycznych, ale również ścieżek awansu i samej struktury zespołów inwestycyjnych.
Jednym z dużych wyzwań, przed którymi stają firmy w związku z agentami AI, jest koszt ich funkcjonowania. Das oświadczył wprost, że „koszt będzie naprawdę dużym problemem, agenci będą działać godzinami, jeśli nie dniami”, gdyż agenci AI często pracują nieprzerwanie w tle, a rachunki za moc obliczeniową mogą szybko rosnąć. Wbrew popularnej narracji o tanim oprogramowaniu zastępującym drogiego pracownika, ekonomia agentów może okazać się znacznie bardziej skomplikowana, niż zakładają entuzjastyczne prezentacje na konferencjach branżowych.
Rozwarstwienie startupów i ekonomia opłat za wynik
Das zwrócił uwagę na rozwarstwienie wśród startupów, w którym jedne powstały w ciągu ostatnich kilku lat i są określane jako „AI-native”. Oznacza to, że od pierwszego dnia były budowane ze sztuczną inteligencją w samym centrum swoich produktów, przepływów pracy i procesów decyzyjnych, zamiast dodawać AI później jako funkcję. Istnieją również starsze startupy, które zatrudniają więcej inżynierów ludzi i starają się nadrobić zaległości, co czyni z nich strukturalnie wolniejszych konkurentów na rynku, gdzie tempo iteracji często decyduje o przetrwaniu.
Kluczem do stania się firmą natywną dla AI jest skoncentrowany prezes zarządu, który gotów jest podporządkować całą organizację nowemu paradygmatowi. Firmy natywne dla AI mają inne modele biznesowe i sprzedają usługi w oparciu o wyniki lub zużycie, a nie w modelu subskrypcyjnym. Zamiast pobierać stałą miesięczną opłatę za dostęp do oprogramowania, mogą wystawiać klientom rachunki na podstawie liczby zadań wykonanych przez agenta, co fundamentalnie zmienia strukturę przychodów i sposób wyceny tych firm na rynku kapitałowym.
CYNICZNYM OKIEM: Stara branża sprzedawała subskrypcję za sam dostęp do narzędzia. Nowa sprzedaje wykonaną pracę za sztukę. Innymi słowy, agent AI dostaje akord, a klient pierwszy raz w życiu rozumie, ile naprawdę kosztuje praca, którą dawniej kupowano hurtem.
Das nie ukrywał, że nadchodząca selekcja będzie brutalna nawet dla firm operujących w awangardzie technologicznej. Prezes Sapphire Ventures oświadczył wprost, jak zacytowano w źródle, że „nie sądzę, że wszyscy przetrwają, tak po prostu działa technologia”, dodając, że jego zdaniem „przetrwają te firmy, które przyjmą radykalne podejście”. Zwycięzcami zostaną ci, którzy będą gotowi zaprojektować swoje organizacje od nowa, opierając je na agentach AI, a nie ci, którzy spróbują wdrożyć nową technologię do istniejących struktur i nazywać to transformacją cyfrową. Werdykt prezesa funduszu zarządzającego dziesięcioma miliardami dolarów oznacza, że kapitał wysokiego ryzyka już dokonał wyboru, a firmy spóźnione z radykalną przebudową otrzymają coraz mniej finansowania, co przyspieszy proces selekcji niezależnie od tego, czy ich klienci są na taką rewolucję gotowi.



