Sergey Brin, współzałożyciel Google, postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. W środę wieczorem wysłał wewnętrzną notatkę do pracowników, w której wezwał ich do spędzania w biurze „przynajmniej każdego dnia tygodnia” i pracy przez 60 godzin tygodniowo. Jego cel? Przełom w dziedzinie sztucznej inteligencji ogólnej (AGI), czyli momentu, gdy maszyny staną się mądrzejsze od ludzi. Brzmi jak scenariusz science fiction, ale Brin wydaje się wierzyć, że to jedyna droga, by Google odzyskało pozycję lidera w wyścigu z OpenAI, Microsoftem i Meta.
Czy biuro to klucz do AGI? 60 godzin tygodniowo
Brin nie jest pierwszym, który wierzy, że fizyczna obecność w biurze może zdziałać cuda. Jego notatka, choć nie zmienia oficjalnej polityki Google (która wymaga trzech dni w biurze tygodniowo), podkreśla jego przekonanie, że AGI jest w zasięgu ręki – pod warunkiem, że pracownicy będą pracować ciężej i częściej przebywać w biurze.
„Konkurencja ogromnie przyspieszyła, a ostateczny wyścig do AGI jest w toku” – napisał Brin. „Myślę, że mamy wszystkie składniki, aby wygrać ten wyścig, ale będziemy musieli przyspieszyć nasze wysiłki”.
Czy naprawdę AGI zależy od tego, czy programiści będą siedzieć w biurze od 9 do 5? A może to tylko próba przywrócenia kontroli nad pracownikami, którzy przyzwyczaili się do wygody pracy zdalnej?
Brin nie tylko chce, aby pracownicy wracali do biura, ale także sugeruje, że powinni pracować 60 godzin tygodniowo. To około 12 godzin dziennie, pięć dni w tygodniu. Dla porównania, standardowy tydzień pracy to 40 godzin.
„60 godzin tygodniowo to najlepsze miejsce na produktywność” – przekonuje Brin. Jednocześnie ostrzega przed pracą ponad ten limit, twierdząc, że może to prowadzić do wypalenia.
Brin mówi: „Pracuj ciężej, ale nie za ciężko”. To trochę jak powiedzenie: „Bądź ambitny, ale nie za bardzo”. Czy to nie przypomina klasycznego zarządzania mikro, gdzie szefowie chcą mieć ciasto i je zjeść?
Krytyka „minimalistów”. Google w wyścigu o AGI

Brin nie przebiera w słowach, krytykując tych pracowników, którzy wkładają „absolutne minimum” wysiłku.
„Ta ostatnia grupa jest nie tylko nieproduktywna, ale także może być bardzo demoralizująca dla wszystkich innych” – napisał.
Od czasu uruchomienia ChatGPT przez OpenAI w 2022 roku, Google straciło przewagę w dziedzinie sztucznej inteligencji. Brin, który wrócił do firmy po latach nieobecności, stara się nadgonić stracony czas. W ciągu ostatnich dwóch lat Google zreorganizowało swoją działalność, zmieniło markę swojej sztucznej inteligencji (na Gemini) i wdrożyło technologię w swoich popularnych aplikacjach.
„Mamy wszystkie składniki, aby wygrać ten wyścig” – przekonuje Brin. Ale czy składniki to wystarczy?
Trend powrotu do biura: Google nie jest samo
Google nie jest jedyną firmą, która naciska na powrót pracowników do biura. Amazon ogłosił, że od 2025 roku pracownicy korporacyjni będą musieli wracać do biura pięć dni w tygodniu. Podobne decyzje podjęły AT&T, JPMorgan Chase i Goldman Sachs.
Czy to naprawdę chodzi o produktywność, czy może o kontrolę? Firmy wydają się wierzyć, że fizyczna obecność w biurze zwiększy zaangażowanie, ale czy nie jest to raczej próba przywrócenia starego porządku w świecie, który już się zmienił?
Sergey Brin wierzy, że kluczem do przełomu w dziedzinie sztucznej inteligencji jest cięższa praca i częstsza obecność w biurze. Ale czy to naprawdę rozwiązanie?? Jeśli AGI ma być osiągnięte dzięki 60-godzinnym tygodniom pracy i codziennym wizytom w biurze, to może powinniśmy się zastanowić, czy to nie jest przypadkiem przepis na wypalenie, a nie na innowację??
W końcu, jak mówi stare przysłowie: „Pracuj mądrze, a nie ciężko”. A może w przypadku Google chodzi po prostu o to, by pracownicy pracowali zarówno mądrze, jak i ciężko – najlepiej w biurze, pod czujnym okiem szefów.


