6 miliardów ludzi żyje w krajach, którym kończy się woda

Gdzie planeta wysycha najszybciej?

Adrian Kosta
8 min czytania
6 miliardów ludzi żyje w krajach, którym kończy się woda

Nasza planeta wysycha w tempie, jakiego nigdy wcześniej nie obserwowano. Niegdyś potężne jeziora gwałtownie się kurczą, dawniej wezbrane rzeki stale zanikają, a kolosalne podziemne warstwy wodonośne są wypompowywane do sucha na całym świecie. Jest to absolutnie ogromny problem, ponieważ już niedługo zabraknie wystarczającej ilości słodkiej wody, by utrzymać 8 miliardów ludzi. Warunki suszy poważnie wpływają na globalną produkcję upraw w 2026 roku, a jeśli obecne trendy się utrzymają, uprawa żywności będzie stawać się coraz trudniejsza. Innymi słowy, jeśli lądy na planecie nie przestaną wysychać, trudno będzie uniknąć ery powszechnego, globalnego głodu.

To nie jest zjawisko, które zaczęło się dopiero niedawno. W ciągu ostatnich kilku dekad świat tracił słodką wodę „w niespotykanym dotąd tempie”, co ujawniły dane satelitarne z ostatnich dwóch dziesięcioleci. Pomiary z bliźniaczych satelitów NASA GRACE wykazały, że od 2002 roku powierzchnia lądów dotkniętych utratą wody powiększa się rocznie o obszar dwukrotnie większy od stanu Kalifornia. Obejmuje to utratę wody ze zbiorników powierzchniowych, takich jak jeziora i rzeki, a także z podziemnych warstw wodonośnych, które stanowią ważne źródło wody pitnej na całym świecie.

CYNICZNYM OKIEM: Satelity NASA od dwóch dekad wykrwawiają się danymi o znikającej wodzie, a ludzkość zachowuje się tak, jakby ktoś zostawił kran odkręcony w sąsiednim mieszkaniu.

Gdzie planeta wysycha najszybciej?

Regiony dotknięte megasuszą pojawiły się na całej półkuli północnej. Najbardziej poszkodowane obszary rozciągają się wzdłuż zachodniego wybrzeża Ameryki Północnej, jej południowego zachodu, Ameryki Środkowej, a także Bliskiego Wschodu i Azji Południowo-Wschodniej. Wystarczy spojrzeć na to, co dzieje się z Wielkim Jeziorem Słonym.

Niegdyś było ono absolutnie gigantyczne. Obecnie straciło około 73 procent swojej wody i około 60 procent swojej powierzchni. Oczywiście problem nie dotyczy wyłącznie Stanów Zjednoczonych.

Jedno z badań wykazało, że 75 procent ludności świata żyje obecnie w krajach dotkniętych zjawiskiem „wysychania kontynentalnego”. Znaczna część Ziemi cierpi na pandemię wysychania, która obejmuje kraje zamieszkiwane przez trzy czwarte populacji globu. Z perspektywy polskiego czytelnika oznacza to, że również nasz kraj wpisuje się w globalny trend coraz mniejszej dostępności słodkiej wody.

susza

W badaniu opublikowanym w czasopiśmie Science Advances przeanalizowano zmiany w całkowitych zasobach słodkiej wody na Ziemi. Stwierdzono, że prawie 6 miliardów ludzi żyje w 101 krajach stojących w obliczu wyraźnego spadku zasobów wody. Autorzy nazwali to „krytycznym, pojawiającym się zagrożeniem dla ludzkości”.

Trudno nie być oszołomionym tymi liczbami. Jeśli 6 miliardów ludzi żyje w krajach, które stale wysychają, otwiera to dramatyczne pytanie o przyszłość gatunku. Nie chodzi tu bowiem o kilka odizolowanych pustyń, lecz o znaczną część zamieszkanego świata.

Organizacja Narodów Zjednoczonych informuje, że wyłączając Antarktydę, obszary suche stanowią obecnie ponad 40 procent wszystkich lądów na planecie. Ponad trzy czwarte wszystkich lądów stawało się coraz bardziej suche w ciągu ostatnich 30 lat. W miarę jak Ziemia wciąż się ociepla, coraz większa część planety staje się sucha.

Raport ONZ z 2024 roku potwierdził tę tendencję czarno na białym. Obszary suche stanowią obecnie 40,6 procent wszystkich światowych lądów z wyłączeniem Antarktydy. Liczba osób żyjących na obszarach suchych podwoiła się w ciągu ostatnich 30 lat do 2,3 miliarda, co stanowi ponad 25 procent globalnej populacji, a w najczarniejszym scenariuszu zmian klimatycznych wartość ta może wzrosnąć do 5 miliardów do 2100 roku.

Dlaczego susza uderza prosto w nasze talerze?

Wielu ludzi po prostu zaakceptowało fakt, że susza jest normalną częścią życia. Jednak najnowsza mapa amerykańskiego monitora suszy, U.S. Drought Monitor, przedstawia koszmarny obraz. Według stanu na 26 maja 2026 roku suszą objęte było 50,77 procent obszaru Stanów Zjednoczonych i Portoryko oraz 60,77 procent obszaru 48 sąsiadujących stanów.

Niektóre z obszarów dotkniętych najmocniej to miejsca, w których uprawia się żywność. W szczególności rolnicy uprawiający pszenicę w USA mają w tym roku bardzo trudny czas. Złożyła się na to idealna kumulacja fatalnych warunków: susza, gwałtowne wahania temperatur, drastycznie rosnące ceny nawozów i oleju napędowego, a także liczne wirusy atakujące pszenicę.

Istnieją różne odmiany pszenicy ozimej, ale wszystkie odnotowują spadki w porównaniu z zeszłorocznymi zbiorami. Zwrócił na to uwagę Todd Hubbs, specjalista do spraw zbytu upraw z Oklahoma State University Extension. Jak skomentował sytuację: „Jeśli nie pada, to nie pada”.

Prognozy są bezlitosne. Przewiduje się, że zbiory pszenicy ozimej w USA będą o 21 procent niższe niż w ubiegłym roku. Najbardziej rozpowszechniona odmiana uprawiana w USA, Hard Red Winter, ma prognozę produkcji na poziomie 515 milionów buszli, co byłoby najniższym wynikiem od 1957 roku, jak wskazał Hubbs.

Odmiany pszenicy miękkiej czerwonej ozimej oraz białej również notują trudne lata, z najniższym wolumenem produkcji od 6 do 10 lat. Według Departamentu Rolnictwa USA plantatorzy odnotują najmniejsze zbiory pszenicy pod względem wielkości produkcji od 1972 roku. Wyniosą one 1,56 miliarda buszli, co oznacza spadek o 21 procent w stosunku do 2025 roku.

Trudno zakładać, że ktokolwiek planuje zjeść o 21 procent mniej pszenicy w tym roku. Po prostu w 2026 roku tego zboża nie będzie tak dużo jak zwykle. Konsekwencje takiego niedoboru mogą odbić się na cenach żywności daleko poza granicami Stanów Zjednoczonych.

Kansas jest kluczowym stanem produkującym pszenicę, a brak deszczu stworzył tam koszmarne warunki na większości obszaru. Najnowsze dane monitora suszy, opublikowane 28 maja, pokazują, że 57 procent Kansas cierpi z powodu suszy, jak przekazał ekspert nazwiskiem Sittel. Dla porównania w 26-letniej historii tego monitora mediana zasięgu suszy w stanie wynosi zaledwie 22 procent.

Zazwyczaj uprawy pszenicy ozimej otrzymują wiosną kilka cali opadów, ale w tym roku tak się nie stało. Jak opisał sytuację ekspert nazwiskiem Lollato: „Większość upraw nie otrzymała tych dodatkowych opadów, a w miejscach, gdzie nie spadł żaden deszcz, w wielu przypadkach uprawy zostały już spisane na straty i wezwano ubezpieczyciela”. Dodał on, że w najlepszym razie chodzi o bardzo ograniczony potencjał plonów, rzędu 15 do 20 buszli z akra.

CYNICZNYM OKIEM: Rolnik wzywa ubezpieczyciela, polityk wzywa komisję, a konsument wzywa kelnera po dolewkę. Każdy ma swoją strategię na koniec świata, byle nie dotyczyła odkręconego kranu.

Stany Zjednoczone doświadczyły właśnie najsuchszych pierwszych trzech miesięcy roku, jakie kiedykolwiek odnotowano. Oprócz pozornie niekończącej się suszy amerykańscy rolnicy mierzą się także z dużo wyższymi cenami oleju napędowego i nawozów. Na domiar złego na horyzoncie pojawia się „Super El Niño”, co oznacza, że warunki suszy znacznie się nasilą w wielu częściach świata.

Historia podpowiada, jak groźne potrafi być to zjawisko. „Super El Niño” z lat 1877-1878 wywołało przerażające susze, które zabiły ponad 50 milionów ludzi na całym globie. Naukowcy ostrzegają, że to, które ma rozpocząć się pod koniec bieżącego roku, może okazać się jeszcze potężniejsze. Stoimy zatem w obliczu potencjalnie katastrofalnego scenariusza, podczas gdy większość populacji wciąż zachowuje się tak, jakby wszystko miało skończyć się dobrze, beztrosko bawiąc się w momencie, gdy sytuacja wokół gwałtownie się pogarsza.


Chcesz czytać więcej takich treści? Dodaj Cynicy.pl do PREFEROWANYCH ŹRÓDEŁ w Google.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.


Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.


TAGI:
KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *