Śmierć Jeffreya Epsteina w sierpniu 2019 roku to jeden z najbardziej niewygodnych tematów dla amerykańskiego rządu. Oficjalnie – samobójstwo. Nieoficjalnie – kolejne ogniwo w nieskończonym łańcuchu pytań, sprzeczności i „usterkowych” nagrań. Twórca voidzilla, znany z bezkompromisowych i szczegółowych śledztw, odtworzył w technologii 3D celę Epsteina oraz blok więzienny MCC (Metropolitan Correctional Center), by sprawdzić, co naprawdę kryją rządowe materiały. Efekt? Lista pięciu najgrubszych kłamstw, które sprawiają, że oficjalny raport wygląda jak scenariusz kiepskiego thrillera.
Kłamstwo numer 5 – „To nagranie z celi Epsteina”
„Cash Patel, dyrektor FBI, powiedział nam, że to oficjalne nagranie pochodzi z celi Jeffreya Epsteina, ale to nieprawda. Lecimy nad miejsce, gdzie faktycznie znajdowała się cela Epsteina. Oznaczyłem ją zielonymi drzwiami. Kamera, na końcu korytarza nie nagrywała w noc śmierci Epsteina.”

Pierwszy mit upada, zanim jeszcze zacznie się narracja. Nie istnieje żadne nagranie bezpośrednio z celi. FBI pokazuje film, który rzekomo przedstawia celę Epsteina, tymczasem to zupełnie inne miejsce. W krytyczną noc kamera skierowana na jego celę nie działała. Pech? A może to początek listy przypadków tak „pechowych”, że przypominają raczej starannie wykreowany ciąg zdarzeń.
Kłamstwo numer 4 – „Była tylko jedna kamera”
„Zastępca dyrektora Dan Bongino powiedział, że w jednostce specjalnego przeznaczenia była tylko jedna kamera, ale to nieprawda. Były co najmniej dwie nagrywające i dziewięć innych kamer, które działały, ale nie zapisywały nagrań.”
Według raportu rządu – pięć lub sześć kamer powinno działać. Działały dwie. Reszta „przestała nagrywać” właśnie na kilka dni przed śmiercią Epsteina. Co ciekawe, wcześniej – przy incydencie, kiedy oskarżył współwięźnia o próbę zabicia go – wszystkie kamery działały bez zarzutu. Gdy Epstein był objęty szczególną obserwacją, nagrania nagle… się nie zapisały.

To już nawet nie pech. To – jak zauważył voidzilla – wręcz fizyka absurdu.
Kłamstwo numer 3 – „Nikogo tam nie było oprócz niego”
„Raport rządowy mówił: nikogo tam nie było oprócz Epsteina. Nie ma DNA, nie ma podejrzanych, nie ma wspólników. Ale nagrania pokazują co innego – na wideo pojawia się kilka osób, jedna z nich po zamknięciu, wchodząc po schodach.”
Oficjalne oświadczenie: zero ludzi.
Faktyczne nagranie: strażnik z pakunkiem, kilku więźniów na korytarzu.
Eksperci CBS analizowali klatki z kamer: o godz. 22:38 uchwycono osobę idącą po schodach z wiązką pościeli lub ubrań. Rząd nazwał to „praniem”. Niezależni analitycy podkreślali, że materiał jest tak niepełny, że nie da się nawet definitywnie określić – kto to był i ilu ludzi faktycznie poruszało się w bloku.
Dodatkowo – dwaj strażnicy mieli pełen podgląd na celę. Zostali później oskarżeni o fałszowanie dokumentacji z obchodów, które powinny odbywać się co 30 minut. Zamiast tego – jak wynika z raportu – surfowali po internecie, a jeden czytał artykuły o… Epsteinie.
Kłamstwo numer 2 – „Dostaniecie nagrania w surowej wersji”
„Powiedziano nam wprost: dostaniecie surowe nagrania i ulepszoną wersję, żeby nie było wątpliwości. Ostatecznie dostaliśmy dwa zmodyfikowane pliki, oba edytowane w Premiere Pro.”
Tak, rząd USA udostępnił nagrania dowodowe ze śmierci Epsteina po obróbce w programie do montażu filmów. Eksperci od analizy kryminalistycznej zgodnie twierdzą: te materiały nie wytrzymałyby w sądzie. Braki w nagraniu wynosiły nie kilka sekund, ale nawet trzy minuty.
Jeszcze bardziej groteskowe: źródła rządowe w CBS przyznały nieoficjalnie, że pełne, nieedytowane nagrania istnieją i znajdują się w rękach FBI i DOJ. Ukrywane przed opinią publiczną.
Kłamstwo numer 1 – „Kamera obejmowała cały poziom”
„Cała sprawa opiera się na jednym kłamstwie: że ta kamera obejmowała cały poziom. A to nieprawda. Replika 3D pokazuje, że są ślepe zaułki. Można było wejść, przejść schodami pod celę Epsteina – zupełnie niewidocznie.”
Rząd twierdził: jeśli ktoś wszedłby do bloku, kamera to uchwyci. Problem? Voidzilla i niezależni technicy w Blenderze odtworzyli blok MCC. Rezultat jest brutalny: ślepe strefy umożliwiały przejście od drzwi głównych do schodów i dalej – aż pod drzwi celi. Bez żadnego śladu na kamerach. Raport samego rządu sprzed lat przyznał zresztą, że kamera miała jedynie „częściowy widok”.

To oznacza, że cały filar oficjalnej opowieści – „nikt nie mógł wejść niezauważony” – jest równie pewny jak domek z kart.
Najbardziej gorzka puenta
„To, co można powiedzieć, to albo ekstremalne zaniedbania, albo umyślna niekompetencja, aby coś ukryć. Najbardziej uczciwe stwierdzenie to: nie mamy żadnych ostatecznych dowodów. Wszystko, co pokazano, zostało zmodyfikowane, a narracja jest sprzeczna z dowodami.”
Tak kończy voidzilla swoje śledztwo. I ma rację – nie trzeba teorii spiskowych, żeby kwestionować oficjalną wersję. Wystarczy wsłuchać się w dane i obejrzeć wideo.
Artykuł inspirowany materiałem voidzilla. Twórca ten, odtwarzając blok MCC w 3D, zdemontował punkt po punkcie największe przekłamania rządowej narracji. I choć nie udowadnia, że Epstein został zabity – udowadnia coś jeszcze groźniejszego: że prawdy o tej nocy nie znamy, ponieważ sama władza uniemożliwia jej poznanie.
I to jest najbardziej cyniczny wniosek: czasem nie trzeba budować teorii spiskowych, kiedy fakty są już wystarczająco kompromitujące.


