Amerykańskie zwroty podatkowe 2026 roku wywołają powrót do szalonych zakupów kryptowalut i akcji – prorokuje Wells Fargo. Analityk Ohsung Kwon szacuje, że nawet 150 miliardów dolarów popłynie w ryzykowne aktywa do marca, dzięki większym niż zwykle wypłatom. To efekt „One Big Beautiful Bill” Trumpa z 4 lipca 2025 – ustawy tnącą wydatki federalne o 1,6 biliona i pompującej kieszenie podatników.
Kwon w notatce dla CNBC wyjaśnia: „Większe oszczędności ożywiają spekulację. YOLO wraca”. Dodatkowa gotówka, zwłaszcza u zamożnych konsumentów, popłynie w akcje jak Robinhood czy Boeing, a także w Bitcoina – ulubieńca detalistów. Wall Street widzi tu echo pandemii, gdy uliczny kapitał napędzał bańki.
CYNICZNYM OKIEM: Podatnicy dostaną kasę od Trumpa, by stracić ją na krypto. YOLO to nie filozofia – to wymówka dla hazardu.
Inflacja kontra sentyment – wieloryby akumulują po cichu
Ekspert Nansen, Nicolai Sondergaard, ostrzega: wyższa inflacja i wydatki konsumenckie zmieniają dynamikę. „Jeśli sentyment krypto poprawi się, detaliści popłyną za wzrostem. Inaczej wybiorą aktywa z większym hype’em”. Bitcoin zależy od nastrojów – pozytywne momentum przyciągnie uliczny kapitał, słabe odpędzi.
Tymczasem „smart money” – najzyskowniejsi traderzy – obstawiają spadki. Na Hyperliquid mają netto 107 milionów dolarów shortów na BTC i liderach rynku (oprócz Avalanche).

Wieloryby jednak kupują: 41,9 miliona dolarów w Etherze w 22 portfelach w ostatnim tygodniu – wzrost o 170 procent. Duże ryby akumulują spotowo, mali czekają na zwroty.
CYNICZNYM OKIEM: Wieloryby żrą po cichu, smart money shortuje, a detal jak to detal – YOLO. Wall Street wie: bańka rośnie na naiwności, nie na logice.
Ryzyko i okazja w fali płynności
Wells Fargo zakłada, że bogaci podatnicy skierują nadwyżki w indeksy i krypto. Rynek czeka na marzec: jeśli inflacja nie zje zwrotów, Bitcoin i tech dostaną paliwo. Trumpowski prezent fiskalny może napompować bańkę, a wieloryby już szykują się na żniwa.
150 miliardów to nie żart – to paliwo dla kolejnej manii. W świecie, gdzie sentyment bije fundamenty, YOLO wróci triumfalnie. Tylko czy tym razem nie skończy się glebą?


