Amerykański dług narodowy osiągnął 39 bilionów dolarów, co stanowi około 125% PKB. Dług na jednego obywatela wynosi 113 tysięcy dolarów, a na jednego podatnika przekracza 350 tysięcy. Wydatki federalne sięgają ponad 7 bilionów rocznie, roczne deficyty wykraczają poza 1,7 biliona, a politycy od dekad radzą sobie z tym problemem jedyną metodą, jaką znają – spychając trudne decyzje w przyszłość. Tyle że ta przyszłość właśnie zapukała do drzwi. Historyk gospodarczy dr Lawrence W. Reed, autor rozdziału w antologii „When We Are Free” z przedmową Miltona Friedmana, porównał nawyki fiskalne współczesnych rządów do mechanizmów, które doprowadziły do upadku Imperium Rzymskiego. Warto dziś powrócić do jego ostrzeżeń, bo paralele stają się coraz bardziej niekomfortowe.

W 1900 roku całkowity dług USA wynosił zaledwie 7,8% PKB i znajdował się głównie w rękach władz stanowych i lokalnych. Jeszcze w 1981 roku dług federalny oscylował wokół 36% PKB i ledwo przekraczał bilion dolarów. Rząd federalny zmienił się z relatywnie niewielkiego pożyczkobiorcy w dominujące źródło długu publicznego w amerykańskiej gospodarce, podczas gdy 49 z 50 stanów funkcjonuje w oparciu o wymóg zrównoważonego budżetu i utrzymuje łączne zadłużenie na poziomie 3,3 biliona dolarów – poniżej 11% PKB.

Rzym, Weimar i Waszyngton – lekcja, której nikt nie odrabia
Historia oferuje wystarczająco dużo przykładów, by zrozumieć, dokąd prowadzi ta droga. Imperium Rzymskie upadło w 476 roku naszej ery po dekadach napięć fiskalnych, inflacji i niekontrolowanych wydatków wojskowych. Niemiecka Republika Weimarska rozpadła się, gdy niestabilność gospodarcza i galopująca inflacja zniszczyły zaufanie publiczne do waluty i wyniosły Hitlera do władzy. Te katastrofy nie nastąpiły z dnia na dzień – były wynikiem lat odkładania trudnych wyborów fiskalnych.
Podstawowa lekcja brzmi prosto: nadmierne zadłużenie państwa ostatecznie ogranicza wzrost gospodarczy, osłabia walutę i nakłada ogromne obciążenia na przyszłych podatników.
Największe pozycje w federalnym budżecie pozostają niezmienne – Social Security, Medicare, Medicaid i obrona narodowa. Zobowiązania te odzwierciedlają ważne priorytety, ale gdy wydatki rosną szybciej niż gospodarka, deficyty kumulują się błyskawicznie.
CYNICZNYM OKIEM: Rzym przynajmniej budował drogi i akwedukty, zanim zbankrutował. Waszyngton buduje deficyty i nazywa to polityką fiskalną.
Amerykanie pożyczają, by przeżyć do następnej wypłaty
Problem nie ogranicza się do budżetu federalnego. Całkowite zadłużenie gospodarstw domowych osiągnęło pod koniec 2025 roku 18,8 biliona dolarów, napędzane wzrostem kredytów hipotecznych, samochodowych, kart kredytowych i pożyczek studenckich. Salda kredytów samochodowych sięgnęły 1,67 biliona, zadłużenie na kartach kredytowych przekroczyło 1,28 biliona, a pożyczki pod zastaw nieruchomości znów zaczęły rosnąć.
Nawet oszczędności emerytalne, długo postrzegane jako finansowa siatka bezpieczeństwa, są coraz częściej naruszane. Według „The Wall Street Journal” liczba awaryjnych wypłat z kont emerytalnych 401(k) rosła przez sześć kolejnych lat. Najczęstsze powody to chęć uniknięcia eksmisji lub przejęcia nieruchomości przez bank oraz pokrycie kosztów leczenia.
Choć średnie salda emerytalne osiągnęły rekordowy poziom około 168 tysięcy dolarów, wielu pracowników walczy o stabilność, gdy pojawiają się nieoczekiwane wydatki. Według raportu „Automotive News” pod koniec 2025 roku średnia kwota ujemnego kapitału przy wymianie samochodu osiągnęła rekordowe 7 214 dolarów – niemal jedna trzecia kupujących była winna więcej, niż wart był ich pojazd.
Nową warstwę niepewności wprowadzają orzeczenia sądowe kwestionujące legalność niektórych ceł. Wpływy z taryf szacowano na około 130 miliardów dolarów. Jeśli wymagane będą zwroty, deficyt federalny może się jeszcze pogłębić.
Jednocześnie niestabilność geopolityczna dodaje kolejny wymiar ryzyka. Konflikty zbrojne, w tym napięcia na Bliskim Wschodzie i możliwe rozszerzone operacje przeciwko Iranowi, mogą gwałtownie zwiększyć wydatki na obronę. Wojny historycznie przyspieszają zadłużanie się państw, a w połączeniu z rosnącymi kosztami odsetek od istniejącego długu wywierają dodatkową presję na finanse federalne.
CYNICZNYM OKIEM: Politycy od dekad kopali puszkę w przyszłość. Puszka urosła do 38,9 biliona i teraz kopia z powrotem.
Dr Reed i zwolennicy dyscypliny fiskalnej wskazują trzy kluczowe kroki: przywrócenie wiarygodnych limitów wzrostu deficytu, priorytetyzację wzrostu gospodarczego poprzez politykę wspierającą innowacje i przedsiębiorczość oraz strategiczne inwestycje w tani gaz ziemny i energetykę jądrową jako motory konkurencyjności przemysłowej. Siła gospodarcza Ameryki została zbudowana na wynalazczości i odpowiedzialnym zarządzaniu zasobami. Alternatywą jest erozja samych fundamentów, które uczyniły ten kraj zamożnym – a czas na zmierzenie się z tym wyzwaniem nie jest wtedy, gdy kryzys nie pozostawia wyboru.



